środa, 26 lipca 2017

Perspektywa


Ostatnio w głowie ciągle plącze się słowo "perspektywa". Trudno powiedzieć co jest tego przyczyną. Być może fotografia, być może książki. Prawdopodobnie obie te i jeszcze kilka innych rzeczy. W każdym razie zaczęłam mocno analizować to pojęcie i im dłużej się nad nim zastanawiam, tym więcej mam mętliku w głowie, ale jednocześnie czuję się bardziej wszechstronnie nastawiona do świata.

Jedna sytuacja w oczach kilku osób wygląda przecież zupełnie różnie. Każdy interpretuje ją na swój sposób, zapamiętuje inne, kluczowe dla siebie fakty. Czasem ma ona wpływ na dalsze życie człowieka, czasem nie. "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". To wszystko wydaje się być oczywiste, niczego przecież nie odkrywam, a jednak im dłużej zastanawiam się nad złożonością procesów wywoływanych przez jedną chwilę, jedno wydarzenie, tym lepiej zaczynam rozumieć moje otoczenie i mam dla niego więcej empatii.

Często oceniamy powierzchownie, nie zastanawiamy się nad powodami tego co się dzieje, powodami tego, że ktoś ma taki a nie inny sposób bycia, że ktoś jest odważny a ktoś wręcz przeciwnie. Przekreślamy osoby, choć ich nie znamy. Może gdybyśmy spojrzeli na świat z ich perspektywy, zrozumielibyśmy ich zachowanie, a wtedy dalibyśmy im szansę. To tylko przykład, nie zamierzam w tym poście rozwodzić się za akceptacją i zrozumieniem.

Kałuża błota na środku drogi

  • Małe dziecko widzi w niej miejsce do zabawy. Nie ma nic lepszego od wskoczenia w sam jej środek. Radość.
  • Rodzic dostrzega brudne ubrania, oczyma wyobraźni widząc małego urwisa, który nie będzie nawet brał pod uwagę ominięcia kałuży. Zrezygnowanie.
  • Kierowca widzi zachlapany samochód, z którym znów będzie musiał wybrać się na myjnię, wyrzucone w błoto (prawie dosłownie) pieniądze. Zdenerwowanie.
  • Osoba przygotowana na tę okoliczność, np. w kaloszach, nie dostrzeże nawet tej konkretnej kałuży. Obojętność.
  • Osoba przechodząca obok kałuży, starająca się uniknąć kontaktu z błotem, niespodziewanie ochlapana przez przejeżdżający właśnie samochód, lub wbiegające w kałużę dziecko z pewnością nie przejdzie nad tym wydarzeniem obojętnie. Wściekłość.
Być może przytoczony przeze mnie przykład mógł być lepszy, ale wyglądając za okno i widząc wiszącą nad miastem czarną, deszczową chmurę, błotnista kałuża była pierwszym przychodzącym mi do głowy punktem odniesienia. 



***
Jak mijają wam wakacje? 
Mam nadzieję, że wykorzystacie je w stu procentach! 
Do kolejnej notki! :D
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.